Reklama
  • Środa, 3 lutego 2016 (13:05)

    Wszystko o migrenie. Jak ją rozpoznać i odpowiednio leczyć?

Do niedawna nawet część lekarzy uważała, że to dolegliwość wymyślona. Dziś są pewni – migrena jest chorobą. I wiedzą już, że napadowe bóle głowy uniemożliwiające normalne funkcjonowanie to najczęściej kobiecy problem. Jak mamy ich unikać, jak łagodzić objawy? Tłumaczy dr n. med. Maria Wysocka-Bąkowska, neurolog i migrenolog.

Twój STYL: Obejrzałam w internecie wyniki interesującego eksperymentu. Wykorzystano w nim symulator objawów migreny. Zdrowi ochotnicy zakładali specjalne urządzenie: plecak, słuchawki oraz gogle.

Aparatura nasilała dźwięk i światło, zakłócała równowagę oraz zaburzała zborność ruchów, przez co uczestniczący w eksperymencie mogli poczuć się jak migrenicy podczas ataku choroby. Byli zaskoczeni, jak bardzo odczuwane objawy utrudniały im życie. Aż trudno uwierzyć, że kilka lat temu wielu lekarzy uważało migrenę jedynie za silniejszy ból głowy.

Reklama

Maria Wysocka-Bąkowska: Wiadomo już teraz, że jest chorobą. Gdy atakuje, nawet wykonywanie najprostszych obowiązków domowych czy zawodowych może być dla pacjenta wyzwaniem. Niekiedy dolegliwości są tak silne, że chory kilka dni musi leżeć w łóżku. Na szczęście większość przypadków migreny ma charakter epizodyczny, tzn. objawy pojawiają się dwa, trzy razy w miesiącu lub rzadziej.

Trwają nieprzerwanie od 4 do 72 godzin. Dawniej sądzono, że migrena ma związek ze skurczem, a następnie nagłym rozszerzeniem naczyń krwionośnych i ich uciskaniem na nerwy. Dzisiaj wiemy, że dotyczy całego mózgu. Nie tylko układu krwionośnego, również nerwowego, ma m.in. wpływ na produkcję substancji biorących udział w przekazywaniu impulsów nerwowych. Ból powstaje, gdy w pniu mózgu uaktywniają się obszary, które nazywamy centralnymi generatorami procesu migrenowego.

TS: Dlaczego jedni cierpią na migrenę, a inni nie?

MWB: To wina genów. Z migreną jest jak z chorobami układu krążenia czy z nowotworami – w niektórych rodzinach występują częściej. Jeśli jedno z rodziców ma migrenę, to istnieje 50-procentowe ryzyko, że dziecko też będzie ją miało. W przypadku migreny u obojga rodziców ryzyko rośnie do ponad 70 procent.

TS: Na migrenę chorują przede wszystkim kobiety, może więc nie tylko geny, ale i hormony są winne?

MWB: To prawda, choroba dotyczy około 20–30 procent kobiet, podczas gdy wśród mężczyzn odsetek ten jest trzykrotnie niższy. Zwykle pojawia się w okresie dojrzewania. Najczęściej cierpimy na migrenę między 14. a 40. rokiem życia, a więc wtedy, gdy aktywność hormonalna jest największa.

I rzeczywiście – ataki mają związek z wahaniami poziomu hormonów, a dokładnie ze spadkiem stężenia działających przeciwbólowo estrogenów, co dzieje się zazwyczaj przed miesiączką. Ponad połowa napadów migreny pojawia się właśnie w tym czasie. W ciąży i w czasie karmienia piersią łagodnieją. Migrena rzadko dotyczy też kobiet po menopauzie, niekiedy w starszym wieku w ogóle znika.

TS: Są też czynniki zewnętrzne, wywołujące atak migreny?

MWB: Owszem, chorzy mają wyjątkowo wyostrzone zmysły i są nadwrażliwi na bodźce. Dlatego nawet promienie słońca migoczące wśród drzew mogą podrażniać obszary kory mózgowej odpowiedzialne za migrenę. Podobne działanie ma nie tylko ostre światło, ale również intensywne zapachy czy głośne dźwięki. Z tego powodu nazywamy je wyzwalaczami migreny.

TS: Unikając tych bodźców, można zapobiec migrenie?

MWB: Tak. Oczywiście nie wszystkich czynników da się uniknąć, takim przykładem są nagłe zmiany pogody i ciśnienia atmosferycznego, które też sprzyjają migrenie. Na wiele spraw mamy jednak wpływ. Choćby na dietę.

Osoby cierpiące na migrenę nie powinny sięgać po produkty zawierające związek zwany tyraminą. Pod wpływem tej substancji dochodzi bowiem do nagłego skurczu, a następnie szybkiego i bolesnego rozszerzenia naczyń krwionośnych w mózgu.

Źródłem tyraminy są m.in. dojrzewające sery podpuszczkowe i pleśniowe, ryby wędzone i marynowane, pasztety, bób, przejrzałe banany, awokado, orzechy włoskie, czekolada, kawa, piwo, czerwone wino i inne produkty powstające w procesie fermentacji.

Migrena pojawia się również pod wpływem stresu, przemęczenia, głodu, odwodnienia, dużego spadku lub wzrostu poziomu cukru we krwi, niewyspania czy przeciwnie – nadmiaru snu. Dolegliwości ogranicza za to zdrowy, regularny tryb życia.

Dlatego radzę swoim pacjentom, żeby nawet w weekendy i podczas urlopu wstawali i kładli się o tej samej porze, nie rezygnowali ze śniadania, a pozostałe posiłki jadali o stałych porach.

Taki wojskowy porządek może męczyć, ale mamy pewność, że pomaga zmniejszyć liczbę ataków. Zachęcam również do prowadzenia „dzienniczka migrenowego”. To sprawdzony sposób samoobserwacji i tropienia czynników, które w przypadku danej osoby najczęściej prowadzą do napadu bólu.

TS: Niektórzy pacjenci mówią: czuję, że ona się zbliża.

MWB: Kilka godzin, a nawet dzień przed atakiem mogą wystąpić objawy przepowiadające, m.in. zmiana nastroju, brak apetytu, rozdrażnienie. U co trzeciego migrenika od pół godziny do godziny przed napadem bólu występuje tzw. aura. To zespół objawów neurologicznych, na które składają się m.in. zaburzenia widzenia. Przed oczami pojawiają się jasne, migoczące światła albo zygzaki.

Mogą im również towarzyszyć zaburzenia czucia: częściowe drętwienie ust, języka, ramienia. W ekstremalnych przypadkach dochodzi nawet do połowicznego niedowładu ciała i zaburzeń mowy. Aura rozwija się, a potem powoli zanika i pojawia się ból. W przypadku migreny z aurą konieczne jest odpowiednie leczenie, profilaktyczne przyjmowanie specjalistycznych leków neurologicznych. Nie zaleca się stosowania antykoncepcji hormonalnej, ponieważ może zwiększyć ryzyko powikłań naczyniowych. Podobnie jak palenie papierosów.

TS: Czy można przygotować się na nadejście migreny?

MWB: Trzeba wziąć leki przeciwbólowe. Ważne, żeby zrobić to na samym początku ataku, kiedy jeszcze nie rozwinie się „kaskada migrenowa”, a więc nie dojdzie do obrzęku ścian naczyń krwionośnych i rozwoju stanu zapalnego.

Dlatego radzę pacjentom, by zawsze mieli przy sobie wypróbowany „zestaw ratunkowy”. Warto dobrać skuteczny lek i zażywać go w wystarczająco wysokiej dawce. Mówię dobrać, ponieważ kwestia środka i dawki jest indywidualna.

TS: Jakie leki mamy do wyboru?

MWB: Niektórym osobom pomagają proste środki dostępne bez recepty zawierające paracetamol, kwas acetylosalicylowy albo inne niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ), takie jak ibuprofen, diklofenak, naproksen, ketoprofen, nimesulid. Stosuje się także leki złożone, które w swoim składzie mają dodatkowo kofeinę i kodeinę. Również można je kupić bez recepty.

Jednak o wiele skuteczniej działają specjalistyczne leki przeciwmigrenowe, czyli pochodne ergotaminy i tryptany dostępne tylko na receptę. Przerywają atak choroby, usuwając wszystkie jej objawy: ból głowy, nudności, wymioty, światłowstręt, nadwrażliwość na dźwięki i zapachy. Działają szybko i co ważne, są skuteczne u ponad 70 proc. pacjentów.

Tryptany są rekomendowane jako podstawowe leki w leczeniu migreny i refundowane w większości państw Europy, w USA i w Australii. Niestety nie w Polsce. To jeden z powodów, dla których stosuje je u nas tylko 7 proc. pacjentów, a powinno kilka razy więcej.

Gdy atakowi choroby towarzyszą wymioty, można zażyć tabletkę rozpuszczalną w ustach, która wchłania się mimo mdłości, albo zastosować lek w formie czopków czy zastrzyków (tryptany są dostępne w obu postaciach).

TS: Jeśli migrena zdarza się często, a lek nie działa tak szybko lub intensywnie, jak powinien, należy przyjąć dodatkową dawkę?

MWB: Zażycie jej bez konsultacji z lekarzem nie ma sensu. Łykanie dużych ilości NLPZ nie pomaga, lecz może podrażniać śluzówkę żołądka, wpłynąć negatywnie na pracę wątroby i nerek. Z kolei brak umiaru w stosowaniu leków zawierających kofeinę i kodeinę wiąże się z występowaniem objawów ubocznych, tj. senności, niepokoju, a z czasem prowadzi nawet do uzależnienia.

Długotrwałe zażywanie pigułek przeciwbólowych może też, paradoksalnie, prowadzić do tzw. polekowego bólu głowy. Dlatego jeśli migrena powtarza się często, a stosowane środki nie pomagają, trzeba umówić się do neurologa, by dobrał odpowiednie leczenie. Namawiam również do szukania rozwiązań pozafarmakologicznych. Niezastąpiona jest aktywność fizyczna. Z badań wynika, że osoby regularnie ćwiczące mają mniej ataków, w związku z czym rzadziej muszą sięgać po leki.

TS: Czy migrena ma związek z występowaniem innych schorzeń?

MWB: Na pewno współistnieje z wieloma. Osoby z migreną częściej skarżą się na zaburzenia równowagi, zawroty głowy, a także zaburzenia depresyjne czy lękowe.

Ponadto u chorych, którzy jednocześnie mają podwyższone ciśnienie tętnicze, jest aż pięciokrotnie wyższe ryzyko wystąpienia udaru mózgu – czego dowiodło badanie przeprowadzone w 2011 roku przez naukowców z uniwersytetu w Brescii.

Trzeba też zwracać większą uwagę na inne współistniejące schorzenia, takie jak cukrzyca, otyłość, zaburzenia metaboliczne, wrodzone zaburzenia krzepnięcia krwi. Ich przebieg u osób z migreną może być mniej przewidywalny.

TS: Nie każdy silny ból głowy to migrena. Czy można samodzielnie wykluczyć, że ten problem nas nie dotyczy?

MWB: Migrena najczęściej mylona jest z bólami napięciowymi. Mają one związek z silnym kurczeniem się mięśni karku i czaszki, do czego zwykle dochodzi u osób zestresowanych. Bóle napięciowe są jednak umiarkowanie nasilone i – w przeciwieństwie do migrenowych – obejmują obie strony głowy.

Dają wrażenie uciskającego kasku i promieniują do karku oraz ramion. Drugi czynnik pomagający wykluczyć migrenę to wiek – im starsza jest osoba cierpiąca na ból głowy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z migreną. Częściej natomiast mogą występować u takich pacjentów bóle związane ze zwyrodnieniem kręgosłupa.

TS: To znaczy, że jeśli ból nie jest usytuowany w jednym miejscu, wystarczająco silny i nie towarzyszy mu nadwrażliwość na bodźce, możemy wykluczyć migrenę?

MWB: Raczej tak, jednak trzeba pamiętać, że na „dobrostan” głowy wpływa też stan oczu, nosa, uszu, zębów i zatok. Uporczywy, powtarzający się ból może być związany z napinaniem lub złym ustawieniem stawów skroniowo-żuchwowych, co objawia się nocnym zgrzytaniem zębami (tzw. bruksizm).

Niekiedy spowodowany jest zapaleniem zatok, grypą lub poważniejszymi chorobami, jak guz mózgu czy udar. Ból głowy bywa też objawem schorzeń ogólnoustrojowych (np. ciężkiej anemii, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń rytmu serca, gorszego nastroju, lęku i depresji), w tym endokrynologicznych (np. niedoczynności lub nadczynności tarczycy, zespołu policystycznych jajników, chorób przysadki).

Dlatego, gdy objawy nie wskazują jednoznacznie na migrenę, żeby znaleźć źródło problemu, konieczna jest konsultacja lekarska, najlepiej neurologiczna. Lepiej też długofalowo nie eksperymentować z terapią na własną rękę – jeśli nie pomaga, to znak, że chodzi o coś więcej niż zwyczajny ból głowy.

Rozmawiała Dorota Szadkowska

Najważniejsze? Rozpoznanie.

• Być może wkrótce diagnozowanie migreny będzie opierało się na prostym badaniu krwi. Taką nadzieję dają prace naukowców z Johns Hopkins University School of Medicine w Baltimore, ich wyniki ukazały się kilka miesięcy temu w piśmie „Neurology”.

Na podstawie nieprawidłowego stężenia pewnych związków chemicznych w próbkach krwi udało się im bezbłędnie zidentyfikować wśród pacjentów kobiety, które cierpią na migrenę. Jednak dziś o rozpoznaniu decyduje dobrze zebrany wywiad i badanie neurologiczne.

Pomocna może być angiotomografia komputerowa (angio-TK), angiografia rezonansu magnetycznego (angio-MRI), czasem RTG kręgosłupa.

• Przed wizytą u neurologa: przeanalizuj, w jakich sytuacjach pojawiają się bóle głowy. Co jadłaś tego dnia, gdzie przebywałaś, co robiłaś?

Lekarz na pewno zapyta cię o ilość snu, czy się stresujesz, palisz, ćwiczysz, jakie przyjmujesz leki, czy cierpisz na inne schorzenia, czy ktoś z rodziny miał migrenę.

• Podstawą skutecznego leczenia jest właściwe rozpoznanie migreny. Jego kryteria zostały opracowane przez krajowe i światowe organizacje lekarskie.

Według Międzynarodowej Klasyfikacji Bólów Głowy z 2014 roku o migrenie bez aury świadczy: wystąpienie co najmniej pięciu napadów bólu, które trwają od 4 do 72 godzin i mają przynajmniej dwie z następujących cech – obejmują jedną stronę głowy, nasilają się pod wpływem wykonywania zwyczajnych, rutynowych czynności (np. pisania na komputerze, czytania etc.), ból ma charakter pulsujący, towarzyszą mu nudności i/lub wymioty oraz nadwrażliwość na światło, zapachy i dźwięki.

Więcej na temat:migrena | Wszystko | rozpoznać | rozpoznanie | Maria | Maria | O | O

Zobacz również

  • Mam 53 lata, narzekam na częste bóle głowy. Neurolog zapisał mi na stałe lek psychotropowy, który mam brać codziennie. Mam kłopoty z wątrobą, biorę leki na niedoczynność tarczycy, nie bardzo chcę... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.